„Pani od Polskiego” to film w reżyserii Radosława Piwowarskiego, który napisał również scenariusz na podstawie książki Emilii Kunowicz. Produkcja opowiada historię młodej nauczycielki, Elizy (w tej roli Sylwia Skrzypczak-Piękoś), która przybywa do małej, ubogiej i niewykształconej białoruskiej wsi. Jej romantyczny światopogląd i przekonanie o wyższości wiedzy na temat polskich wieszczów znacznie odbiegają od poglądów ówczesnych mieszkańców, żyjących w rytmie wyznaczanym przez naturę.
Eliza zakochuje się w prostym chłopie, Stachu (Vitalik Havryla), który niestety nie odwzajemnia jej uczucia. Życie młodej idealistki dodatkowo komplikuje wybuch wojny, która dociera do wioski leżącej na skraju lasu. Wyjazd ukochanego na roboty przymusowe, poród nieślubnego dziecka i długa podróż w poszukiwaniu Stacha splatają się z tragiczną historią II wojny światowej.
Niestety, pomimo interesującej fabuły, film jest kiczowaty. Sceny, które mają pokazywać tragizm wojny i pracy przymusowej, wyglądają jak wyjęte z bajki. Na szczególną krytykę zasługuje tu słaba gra aktorska. Aktorzy nie potrafią przekonująco oddać emocji i motywacji swoich postaci, co sprawia, że ich losy nie wzruszają, a dialogi brzmią nienaturalnie. Przez to film traci na autentyczności i nie angażuje widza w pełni, co jest ogromną wadą w produkcji o tak poważnej tematyce.
„Pani od Polskiego” to film słaby, bez wyrazu i niestety znacząco odbiega od pierwowzoru powieści. Może gdyby reżyser podjął się realizacji w czasach swoich największych triumfów, produkcja stałaby się kinowym hitem. W obecnej formie to film, o którym lepiej jak najszybciej zapomnieć.


