„A strugoj se Jasiu dali gołe baby jak ci sie widzom, strugoj… A godaniem ludzisków nijak sie nie frasuj… ludzie godały, godajom i bedom godać…”
Odwiedziłem Teatr Lalki i Aktora „Kubuś” – tym razem jeszcze bez wnuczek – aby obejrzeć spektakl dla dorosłych pt. „Spowiedź w drewnie”. Spodziewałem się lekkiego przedstawienia, a otrzymałem dzieło, które zmusiło mnie do głębokiej i długiej refleksji.
„Spowiedź w drewnie” to opowieść o Jaśku, wiejskim rzeźbiarzu, który u schyłku życia rozlicza się z losem. Salę wypełniła piękna gwara świętokrzyska. Choć autor sztuki, Jan Wilkowski, napisał ją pierwotnie w gwarze beskidzkiej (opowiadając o losach rzeźbiarza Jędrzeja Wowry), kielecka adaptacja zyskała lokalny koloryt. W rolę Jaśka znakomicie wcielił się Zdzisław Reczyński.
„nie kuś Kaśka Jaśka”
Główny bohater staje przed sądem zwołanym przez niedokończoną rzeźbę Chrystusa Frasobliwego. Oskarżycielami są inne „nieudane” świątki – te, których nikt nie kupił na targu ani nie przyjął proboszcz. Chrystus, jako sędzia sprawiedliwy i miłosierny, chce wybaczyć artyście jego życiowe i rzeźbiarskie potknięcia. Jednak „skrzywdzone” rzeźby domagają się surowej kary.
Okazuje się, że rzeźbiarza i Chrystusa Frasobliwego łączy wspólna tajemnica: fascynacja kobietą i skryte marzenia o miłości, ucieleśnione w postaciach Marii Magdaleny i „Kaśki”. Choć drewno nie zawsze oddaje kobiecą gibkość, to właśnie ta jedna figurka – nieuczestnicząca w procesie – staje się ich wspólnym dobrem. Ostatecznie Chrystus, mimo sprzeciwu tłumu świątków, wysyła Jaśka do raju.
Po latach znów usłyszałem gwarę, która towarzyszyła mi w młodości. Ile w niej śpiewności, radości i smutku! Mowa ta ma przepiękną barwę i niesie w sobie ogromny ładunek emocjonalny – od czułości po złość i hardość.
Jan Wilkowski opowiedział nam o rozterkach prostych, ludowych twórców. Często niezrozumiani przez lokalną społeczność, tworzą swoje dzieła pod wpływem czystego natchnienia, pracując w zaciszu komórek, szop czy spichlerzy. To „dłubanie w drewnie” jest sensem ich trudnego, wypełnionego fizycznym wysiłkiem życia. Świątki oskarżające Jaśka to metafora otoczenia, które chętnie korzysta z pracy artysty, ale nie akceptuje jego twórczej innowacji. Rzeźba kobiety jako wyraz erotycznego pożądania jest dla nich nie do przyjęcia. Zdzisław Reczyński w roli Jaśka wspaniale oddał tę atmosferę pracowni, twórczy smutek i poczucie niespełnienia.
Nie wiem, kiedy ponownie odwiedzę Teatr „Kubuś” na spektaklu dla dorosłych, ale liczę na zespół aktorski i mam nadzieję, że w planach są już kolejne tak ciekawe premiery.


