Franz Kafka według Agnieszki Holland: Wiwisekcja geniuszu

 


    Kiedy zasiadam do oglądania filmu wyreżyserowanego przez Agnieszkę Holland, mogę spodziewać się wszystkiego. Jej najnowsze dzieło to nie tylko biografia, lecz prawdziwa wiwisekcja umysłu znakomitego pisarza. Reżyserka prowadzi nas przez życie bohatera nieliniowo, skupiając się na konkretnych sytuacjach. Opowiada o jego procesie myślowym, twórczości i bogatym życiu wewnętrznym.

    Świat zewnętrzny oraz otaczający go ludzie stanowią jedynie tło dla duchowej egzystencji twórcy. Bliscy, którzy często nie rozumieją jego stylu życia i wzbudzanych kontrowersji, a także ojciec, stawiający bariery na drodze do pisarskiego geniuszu, trwają przy nim, paradoksalnie stając się częścią jego drogi. Cały kunszt Franza Kafki (w tej roli Idan Weiss) poznajemy zarówno bezpośrednio, jak i poprzez miniadaptację Kolonii karnej – jednego z jego najmroczniejszych opowiadań.

    Bohater jest człowiekiem wycofanym, zamkniętym w sobie i rzadko okazującym emocje, co autorka filmu obrazuje w sposób mistrzowski. Holland nie szczędzi też uszczypliwości współczesnym Czechom, którzy uczynili z Kafki produkt popkultury. Pisarz stał się komercyjnym gadżetem – od hamburgerów po T-shirty z autografem. Upamiętniane jest każde miejsce odwiedzone przez artystę, włącznie ze skrawkiem łąki, na której rzekomo lubił odpoczywać.

    To znakomity film, który warto obejrzeć, by lepiej zrozumieć jednego z największych i najbardziej zagadkowych pisarzy XX wieku.

Jon Fosse, „Septologia”: Trzeci tom (części VI–VII) – „Nowe imię”

 


    Dobrnąłem do końca „Septologii” Jona Fossego. Słowo „dobrnąłem” nie oznacza bynajmniej, że cierpiałem podczas lektury dzieła norweskiego noblisty. Wręcz przeciwnie – ciekawość wyjaśnienia tego, kim jest Asle, była równie silna, co przy czytaniu najlepszych kryminałów (choć po nie akurat nie sięgam).

    „Nowe imię”, czyli trzeci tom cyklu, kontynuuje losy malarza Aslego, zgłębiając tematy wiary, samotności, przemijania oraz natury sztuki. Autor przedstawia nam historię bohatera i jego sobowtóra. Z jednej strony mamy Aslego – starzejącego się, samotnego artystę, z drugiej zaś drugiego Aslego – malarza umierającego w samotności na chorobę alkoholową. Obaj zaczęli życie w tym samym momencie, mają ten sam charakter i cechy. Dzieli ich jedynie przypadek, który rozdzielił ich losy, kierując każdego na inną drogę.

    Narrację prowadzi Asle, który przestał pić, zamieszkał na odludziu i przez całe życie intensywnie malował. Teraz jednak postanawia odłożyć pędzle. Los umierającego sobowtóra utwierdza go w przekonaniu, że to właśnie malarstwo było jego powołaniem i utrzymywało go przy życiu, a zmarła żona pomogła mu wyjść z uzależnienia.

    Akcja toczy się w czasie Wigilii – to szósty i siódmy dzień opowieści. Asle ma go spędzić u siostry swojego sąsiada i przyjaciela, Åsleika. W tym czasie bohater mierzy się z Bogiem, przeszłością i nieuchronnym końcem. Tęskni za żoną i głęboko przeżywa odchodzenie swojego sobowtóra.

    Mimo braku klasycznych dialogów i specyficznej formy opowieść jest niezwykle wciągająca. Wraz z bohaterem obserwujemy wciąż ten sam krajobraz i wsłuchujemy się w jego historię – powolną, a jednak fascynującą. Fosse pokazuje nam, jak fundamentalne w życiu są trzy elementy: Bóg, sztuka i miłość. Po lekturze całej „Septologii” trudno nie spojrzeć inaczej na własne życie.

„Mądrzejszy jego kij niż twoja litość”

 



    Film „Przez dziewięć mostów”, zrealizowany na podstawie powieści Nagi sad Wiesława Myśliwskiego w reżyserii Ryszarda Bery, skupia się na wybranym fragmencie dzieła pisarza. Fabuła osadzona jest w ludowym wierzeniu: w sytuacji zagrożenia życia dziecka, matka musi przenieść je bez niczyjej pomocy przez dziewięć mostów, aby wygrać walkę ze śmiercią.

Droga jako alegoria losu

    Ta wędrówka wypełniona jest nadzieją, wiarą i ogromnym strapieniem. Matce towarzyszą mąż, brat oraz sąsiedzi. Wraz z upływem czasu i kolejnymi kilometrami, mężczyźni zaczynają zastanawiać się nad sensem tej drogi, rozprawiając przy tym o trudnym chłopskim losie.

    Reżyser w poetycki sposób ukazuje ludzką ucieczkę przed bezsilnością. Bohaterowie zamieniają apatię w czyn, który nadaje ich życiu kierunek. Sama droga staje się alegorią istnienia – to przemierzanie czasu w nieznanym kierunku, ale z jasno wyznaczonym celem.

Między magią a wiarą

    Mimo że „śmierci nikt nigdy nie przemógł”, w ludzkiej tragedii do samego końca tli się iskra wiary w odmianę złego losu. Prości ludzie, przygnieceni nieuchronnością przeznaczenia, szukają ratunku w magii i nadprzyrodzoności, którą nazywają Bogiem. Ta potrzeba sacrum trwa do dziś, choć współcześnie przybiera czasem formy pseudonaukowe. Chłopska filozofia jest tu samym życiem – dążeniem do „krainy szczęścia”, bez względu na to, jak długa i trudna byłaby do niej droga.

Minimalizm formy

    Warstwa aktorska filmu jest niezwykle oszczędna, niemal ascetyczna. Aktorzy budują emocje głównie poprzez mimikę i wyraz twarzy, a kwestie wypowiadane są powolnie, z niemal teatralną manierą.

Warto obejrzeć ten film z 1972 roku, aby przekonać się, jak głęboko filozoficzne i ponadczasowe są powieści Wiesława Myśliwskiego.

Spacer po zimowych Starachowicach – kilka refleksji o mieście, które potrzebuje zieleni i nowych impulsów

 

 



    Chodźmy na spacer po zaśnieżonych Starachowicach. Śnieg już brudny, szary. Miejska zima potrafi być naprawdę nieurokliwa.

    Idę w stronę ulicy Rynek – dawnego centrum Wierzbnika, a dziś niestety zamierającej części miasta. Od dłuższego czasu przez lokalną scenę przetacza się dyskusja o utworzeniu strefy płatnego parkowania na ulicach: Rynek, Niska, Wysoka i Piłsudskiego. Pojawiają się zarówno głosy popierające ten pomysł, jak i zdecydowanie krytyczne.

    Decyzję powinni podjąć mieszkańcy oraz przedsiębiorcy prowadzący w tym rejonie działalność gospodarczą. Dziś zaparkowanie samochodu i skorzystanie z lokalnych sklepów czy usług graniczy z cudem. Ewidentnie trzeba to zmienić. Warto też rozważyć ograniczenie parkowania pracowników bezpośrednio przy sklepach i punktach usługowych – tak, aby miejsca były dostępne dla klientów.

    Krajowa Karta Seniora nie zostanie wprowadzona w Starachowicach. W zamian Urząd Miasta zaproponował Kartę Miejską, która – według pierwszych zapowiedzi – ma dawać prawo do bezpłatnej komunikacji miejskiej. O innych przywilejach, udogodnieniach czy rabatach na razie cisza. Pozostaje czekać, jak ten pomysł będzie się rozwijał.

    Teren wokół szpitala już niedługo stanie się ogromnym placem budowy. Zostanie wyremontowana ulica Batalionów Chłopskich, a także powstanie nowa droga, która ma umożliwić odblokowanie terenów inwestycyjnych. Miastu jak powietrza potrzeba nowych zakładów i firm. Nowe miejsca pracy mogą przyciągnąć ludzi do Starachowic. Szpital miejski również  będzie się, rozbudował. W budynku zaplecza szpitala, który stoi niewykorzystany, zostanie uruchomiony Zakład  Opiekuńczo Leczniczy. Zwiększy się ilość łóżek w mieście w czasach tak niepewnych, niebezpiecznych ilość miejsc w szpitalu jest bardzo ważny.

    Wyludniamy się bardzo szybko – wręcz w piorunującym tempie. Praca i mieszkania czynszowe mogłyby realnie pomóc zahamować ten proces.

    Już niedługo po raz kolejny będziemy zgłaszać pomysły i decydować, jak wykorzystać środki z Budżetu Obywatelskiego. To ważny moment, by wyciągnąć wnioski z ubiegłego roku.

    W poprzedniej edycji sporo pieniędzy przeznaczono na cele, które – powiedzmy sobie szczerze – powinny być finansowane bezpośrednio z budżetu miasta (jak choćby remonty w szkołach). Do tego doszły kontrowersje i niejasności związane z samym głosowaniem.

    Postawmy na zmiany dla nas wszystkich!

    Tym razem spróbujmy przygotować projekty, które będą służyć szerokiemu gronu mieszkańców. W wielu postach narzekamy na wszechobecną „betonozę” w przestrzeni miejskiej. Zmieńmy to.

    Moja propozycja: stwórzmy wspólny, proekologiczny projekt. Znajdźmy miejsca, które wymagają „od betonowania” i zazielenienia. Postawmy na retencję wody, nowe nasadzenia i przyjazne skwery. Niech tegoroczny Budżet Obywatelski stanie się w praktyce Zielonym Budżetem Miasta.

    Masz pomysł na konkretne miejsce, które potrzebuje zielonej rewolucji? Napisz w komentarzu. Spróbujmy połączyć siły i stworzyć projekt, który realnie zmieni naszą okolicę.

    Już za niecałe trzy miesiące ruszają rowery miejskie! Starachowice (i okolice) mają coraz lepszą sieć ścieżek rowerowych, dlatego warto promować jednoślad jako świetną alternatywę dla samochodu.

    Mam pewien pomysł… Może dobrym motywatorem dla mieszkańców byłby miejski konkurs z nagrodami?

    W wielu miastach w Polsce z powodzeniem działają aplikacje zliczające przejechane kilometry. Najbardziej aktywni rowerzyści mogliby liczyć na drobne upominki lub symboliczny tytuł „szosowego mistrza”.

    Co o tym sądzicie? Czy taka rywalizacja zachęciłaby Was do częstszych wycieczek i zamiany auta na rower? Dajcie znać w komentarzach!

Polecane

Franz Kafka według Agnieszki Holland: Wiwisekcja geniuszu

       Kiedy zasiadam do oglądania filmu wyreżyserowanego przez Agnieszkę Holland , mogę spodziewać się wszystkiego. Jej najnowsze dzieł...