Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura. Pokaż wszystkie posty

Siła nawyku – jak codzienne przyzwyczajenia kształtują nasze życie

 



    Książka „Siła nawyku” autorstwa Charlesa Duhigga, znakomitego dziennikarza śledczego „The New York Times” i zdobywcy wielu nagród dziennikarskich, jest kolejną publikacją przybliżającą działanie naszego mózgu – a zwłaszcza jego zdolność do automatyzacji wielu procesów.

    Naukowcy z Massachusetts Institute of Technology odkryli, że nawyki stanowią uproszczenie pracy mózgu w codziennych, powtarzalnych czynnościach. Ewolucja doprowadziła do powstania tego mechanizmu, aby nasze szare komórki mogły skupić się na ważniejszych zadaniach.

    Autor szczegółowo opisuje mechanizmy działania nawyków. Rozróżnia tzw. dobre i złe nawyki oraz przytacza liczne przykłady – zarówno takich, które niszczą ludzkie życie, jak i tych, które pomagają bohaterom je odbudować. Pokazuje również nawyk jako narzędzie prowadzące do sukcesu – indywidualnego, społecznego i biznesowego.

    W pewnym momencie, czytając tę publikację, pomyślałem: oto kolejna książka obiecująca uniwersalny sposób na szczęście. Niestety, szczęście jest znacznie bardziej złożone i nie da się go sprowadzić wyłącznie do zestawu nawyków.

    Szczególną uwagę zwróciłem na fragment dotyczący uzależnień oraz programu 12 Kroków. Postrzegałem go wcześniej jako program duchowy, niezwiązany bezpośrednio z mechanizmem nawyków. Autor, zwracając na to uwagę, pozwolił mi spojrzeć na ten program z innej, głębszej perspektywy. Wspólnota Anonimowych Alkoholików i ich podejście oparte na programie 12 Kroków pomaga wielu osobom radzić sobie z alkoholizmem.

    To książka, po którą zdecydowanie warto sięgnąć – szczególnie jeśli chcemy świadomie kształtować swoje życie poprzez budowanie pozytywnych nawyków.

Swoją drogą… rozmowa o człowieku, który nie chce być autorytetem

 



    Książka „Swoją drogą…” — rozmowa Bogdan de Barbaro z Justyna Dąbrowska — to znakomity wywiad ułożony w porządku alfabetycznym.

    Czy trzeba przedstawiać jej bohatera i współautorkę? Bogdan de Barbaro — psychiatra, terapeuta, oddany lekarz. Justyna Dąbrowska — również znakomita terapeutka i autorka książek. To ona prowadzi rozmowę z lekarzem o duszy filozofa.

    De Barbaro unika wchodzenia w sferę intymną i rodzinną — tam, gdzie jest on i jego najbliżsi. Choć dedykuje publikacje swoim dzieciom, niewiele o nich opowiada.

    Każda litera alfabetu wypełniona jest przemyśleniami bohatera — odważną analizą świata, kraju, uczuć i emocji. De Barbaro pięknie mówi o miłości i nadziei. Często wspomina swoich pacjentów, którzy są mu bliscy tak bardzo, jak to tylko możliwe w tej relacji.

    Każdy rozdział rozpoczyna się od wiersza. Poezja wyraźnie wypełnia życie terapeuty i staje się ważnym kontekstem jego refleksji.

    W tej rozmowie Bogdan de Barbaro nie udziela prostych rad i nie chce być autorytetem. Jest człowiekiem — znajomym, przyjacielem, mężem, ojcem, lekarzem — który dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem. Wyraźnie podkreśla, jak ważny jest drugi człowiek.

    Religia obecna w jego życiu nie jest nachalna — ma charakter kontemplacyjny i intymny.

    Justyna Dąbrowska prowadzi rozmowę z wyczuciem — nie naciska, nie próbuje wydobywać sensacyjnych szczegółów z życia bohatera. Towarzyszy mu raczej w podróży przez życie, subtelnie kierując opowieść ku interesującym ją tematom: pracy, miłości, wolności, radości.

    To znakomita książka, pozwalająca spojrzeć na siebie z innej perspektywy — jakby przez alfabet, doprawiony delikatną nutą poezji.

Franz Kafka według Agnieszki Holland: Wiwisekcja geniuszu

 


    Kiedy zasiadam do oglądania filmu wyreżyserowanego przez Agnieszkę Holland, mogę spodziewać się wszystkiego. Jej najnowsze dzieło to nie tylko biografia, lecz prawdziwa wiwisekcja umysłu znakomitego pisarza. Reżyserka prowadzi nas przez życie bohatera nieliniowo, skupiając się na konkretnych sytuacjach. Opowiada o jego procesie myślowym, twórczości i bogatym życiu wewnętrznym.

    Świat zewnętrzny oraz otaczający go ludzie stanowią jedynie tło dla duchowej egzystencji twórcy. Bliscy, którzy często nie rozumieją jego stylu życia i wzbudzanych kontrowersji, a także ojciec, stawiający bariery na drodze do pisarskiego geniuszu, trwają przy nim, paradoksalnie stając się częścią jego drogi. Cały kunszt Franza Kafki (w tej roli Idan Weiss) poznajemy zarówno bezpośrednio, jak i poprzez miniadaptację Kolonii karnej – jednego z jego najmroczniejszych opowiadań.

    Bohater jest człowiekiem wycofanym, zamkniętym w sobie i rzadko okazującym emocje, co autorka filmu obrazuje w sposób mistrzowski. Holland nie szczędzi też uszczypliwości współczesnym Czechom, którzy uczynili z Kafki produkt popkultury. Pisarz stał się komercyjnym gadżetem – od hamburgerów po T-shirty z autografem. Upamiętniane jest każde miejsce odwiedzone przez artystę, włącznie ze skrawkiem łąki, na której rzekomo lubił odpoczywać.

    To znakomity film, który warto obejrzeć, by lepiej zrozumieć jednego z największych i najbardziej zagadkowych pisarzy XX wieku.

Jon Fosse, „Septologia”: Trzeci tom (części VI–VII) – „Nowe imię”

 


    Dobrnąłem do końca „Septologii” Jona Fossego. Słowo „dobrnąłem” nie oznacza bynajmniej, że cierpiałem podczas lektury dzieła norweskiego noblisty. Wręcz przeciwnie – ciekawość wyjaśnienia tego, kim jest Asle, była równie silna, co przy czytaniu najlepszych kryminałów (choć po nie akurat nie sięgam).

    „Nowe imię”, czyli trzeci tom cyklu, kontynuuje losy malarza Aslego, zgłębiając tematy wiary, samotności, przemijania oraz natury sztuki. Autor przedstawia nam historię bohatera i jego sobowtóra. Z jednej strony mamy Aslego – starzejącego się, samotnego artystę, z drugiej zaś drugiego Aslego – malarza umierającego w samotności na chorobę alkoholową. Obaj zaczęli życie w tym samym momencie, mają ten sam charakter i cechy. Dzieli ich jedynie przypadek, który rozdzielił ich losy, kierując każdego na inną drogę.

    Narrację prowadzi Asle, który przestał pić, zamieszkał na odludziu i przez całe życie intensywnie malował. Teraz jednak postanawia odłożyć pędzle. Los umierającego sobowtóra utwierdza go w przekonaniu, że to właśnie malarstwo było jego powołaniem i utrzymywało go przy życiu, a zmarła żona pomogła mu wyjść z uzależnienia.

    Akcja toczy się w czasie Wigilii – to szósty i siódmy dzień opowieści. Asle ma go spędzić u siostry swojego sąsiada i przyjaciela, Åsleika. W tym czasie bohater mierzy się z Bogiem, przeszłością i nieuchronnym końcem. Tęskni za żoną i głęboko przeżywa odchodzenie swojego sobowtóra.

    Mimo braku klasycznych dialogów i specyficznej formy opowieść jest niezwykle wciągająca. Wraz z bohaterem obserwujemy wciąż ten sam krajobraz i wsłuchujemy się w jego historię – powolną, a jednak fascynującą. Fosse pokazuje nam, jak fundamentalne w życiu są trzy elementy: Bóg, sztuka i miłość. Po lekturze całej „Septologii” trudno nie spojrzeć inaczej na własne życie.

„Papusza” Angeliki Kuźniak

 


 

„Ile to cierpią Cyganie, ile słyszą od ludzi słów plugawych, ile przekleństw, ile wyzwisk... I żaden się nad tym nie zastanowi, że nieraz zrani mu to serce. Z tym biednym sercem i z tym żalem chodzi Cygan po świecie. Są wśród nas uczciwi i nieuczciwi – tak jak w innych narodach”.

„Papusza” Angeliki Kuźniak to opowieść o Bronisławie Wajs z domu Zielińskiej, zwanej wśród Romów Papuszą. To historia pięknej kobiety o sercu pełnym poezji. Nie oznacza to jednak, że była ona delikatna i krucha jak liść. Papusza to postać, która przeżyła w swoim życiu wiele tragedii i trosk. Jej losem była wieczna tułaczka – wynikająca nie tylko z cygańskiego trybu życia, ale również z okrucieństwa wojny. Nosiła kolczyki z liści, łapała wiatr i śpiewała pieśni.

Papusza od dziecka przejawiała ogromną chęć poznawania świata. Jako samouk nauczyła się czytać i pisać. W swoich utworach opisywała życie w taborze i piękno przyrody. Świat postrzegała jako jedną wielką przestrzeń, z której każdy ma prawo czerpać bez wyznaczania granic i własności.

Być może wiersze Papuszy nigdy nie ujrzałyby światła dziennego, gdyby nie Jerzy Ficowski – młody poeta ukrywający się w taborze. Wiedziony przeczuciem, zaprezentował twórczość Romki Julianowi Tuwimowi, który zachwycił się jej talentem. Obaj poeci podjęli starania, aby poezję Papuszy poznali Polacy. Wydali tomiki, promowali jej twórczość, a nawet doprowadzili do przyjęcia Papuszy do Związku Literatów Polskich.

Niestety, rozgłos okazał się dla niej przekleństwem. Rodacy uznali poetkę za zdrajczynię, która wyjawiła ich tajemnice. Została wykluczona ze społeczności romskiej. Do końca życia płaciła wysoką cenę za swoje wrażliwe serce i talent. Jej wiersze to zapis życia, trosk, radości i obyczajów panujących w cygańskim taborze.

Warto sięgnąć po biografię Papuszy, a następnie zatopić się w jej pięknej poezji.

Ja, biedna Cyganka, Nie mam szczęścia, nie mam nic. Nieszczęsne mam życie, Bo nie umiem dobrze czytać Ani pisać pięknie.

Pedro Almodóvar: Od Kamery do Pióra – O Zbiorze Opowiadań „Ostatni Sen”

 




    Pedro Almodóvar, wielki reżyser znany na całym świecie z mistrzowskiego opowiadania historii za pomocą obrazu, okazuje się równie sprawnym literatem. Jego zbiór opowiadań „Ostatni sen” (tłumaczenie polskiego tytułu z notatki: „Ostań sen”) to fascynująca podróż do świata hiszpańskiego twórcy, dowód na to, że jego wizja artystyczna rozkwita także na kartach książki.

50 Lat Twórczości w Dwunastu Krótkich Opowieściach

    Książka jest wyjątkowa ze względu na ogromną przestrzeń czasową, jaką obejmuje. Zebranych dwanaście krótkich opowiadań powstawało na przestrzeni pięćdziesięciu lat! Ten niezwykły zbiór pozwala czytelnikowi prześledzić ewolucję artysty, jego poglądy, spostrzeżenia, marzenia oraz zanurzyć się w opowieściach balansujących między fikcją a rzeczywistością.

    Poprzez te literackie meandry poznajemy reżysera bardziej osobiście. Autor otwarcie mówi o swoim dzieciństwie, katolickim wychowaniu, relacjach z matką oraz o trosce o własny los i plany życiowe.

Klucz do Zrozumienia Geniusza Filmowego

    „Ostatni sen” to swoisty autoportret Pedro Almodóvara – obraz myśliciela i człowieka pochłoniętego nieustanną chęcią tworzenia. Lektura tych tekstów pozwala lepiej zrozumieć jego reżyserską twórczość, dając wgląd w źródła inspiracji i tematy, które tak silnie rezonują w jego filmach.

    Twórczość literacka i filmowa w tym wypadku wzajemnie się przenikają, tworząc spójny i kompletny przekaz. Opowiadania stanowią znakomity pomost między widzem a autorem.

Recenzja "Pasji" Jerzego Kosińskiego

 



    Jerzy Kosiński, pisarz znany głównie ze skandalicznej i kontrowersyjnej powieści „Malowany ptak”, której autorstwo było często kwestionowane, powraca w moich rękach dzięki przypadkowemu znalezisku. Na targu staroci trafiłem na jego książkę „Pasja”, która przeleżała na półce blisko pół roku, zanim w końcu zdecydowałem się po nią sięgnąć. Warto było czekać.

    „Pasja” opowiada historię Fabiana, gracza w polo, który przemierza Stany Zjednoczone swoim autodomem, od stadniny do stadniny. Jego celem jest mierzenie się z innymi graczami o pieniądze. Powieść to przede wszystkim studium obsesji, natury sztuki, transcendencji i roli ofiary w procesie twórczym. Jest to tekst mocno erotyczny, a momentami wręcz pornograficzny, co może być dla niektórych czytelników wyzwaniem. Fabian to współczesny błędny rycerz, który wyrusza w podróż w poszukiwaniu przygód i zarobku. Niestety, w tej wędrówce nie zagłębia się w kulturę ani kwestie społeczne Amerykanów, a jedynym, co go napędza, jest dążenie do ukojenia w wiecznym cierpieniu.

    Książka bywa momentami nużąca, zwłaszcza w opisach samej gry w polo, ale to pozorna wada. Autor używa tej dyscypliny sportowej jako genialnej alegorii życia Fabiana. Gra to sztuka, która wkracza w życie bohatera, otwierając przed nim bezkres doznań. Fabian traktuje swoje erotyczne podboje – z nieletnimi partnerkami, transwestytami czy kobietami lekkich obyczajów – jako nagrodę za kolejny wygrany pojedynek. Cierpienie gracza, ból jego konia, a także ból przeciwnika staje się dla bohatera drogą do ekstazy i radości. Brutalność gry w polo jest dla Fabiana elementem absolutnie niezbędnym do życia.

    Czy warto przeczytać „Pasję” Jerzego Kosińskiego? Absolutnie tak. Pomimo że miejscami jest monotonna, wciąga na tyle, że pragniesz poznać dalsze losy bohatera. „Pasja”, pomimo upływu lat, wciąż pozostaje aktualna. Mówi o drażniących nas historiach i stanach, które mogą prowadzić do nieszczęścia. Postać Fabiana, mało wiarygodna, pełna jest alegorii. Tytułowa pasja to nie tylko stan emocjonalny – to nieodzowny element istnienia głównego bohatera

Polecane

Zimny kwiecień, gorące sprawy miasta

         Kiedyś Kora śpiewała o zimnym maju. Dziś równie dobrze moglibyśmy nucić o zimnym, wiosennym kwietniu. Tyle że temperatura za ...