Obejrzałem film „Kamień na kamieniu” w reżyserii Ryszarda Bery, będący adaptacją monumentalnej powieści Wiesława Myśliwskiego o tym samym tytule. Od razu nasunęła mi się refleksja: oglądam go na portalu Chomikuj.pl – czy to w ogóle jest dozwolone? Czy przypadkiem nie popełniam kradzieży dzieła artystycznego?
To już drugi film oparty na twórczości Wiesława Myśliwskiego, który obejrzałem. Poprzednio obejrzałem „Pałac”. Głównym bohaterem jest Szymon Pietruszka (Jerzy Radziwiłł), chłop z krwi i kości, który wraca do swojej wsi po długim pobycie w szpitalu, będącym skutkiem ciężkiego wypadku. Reżyser (Ryszard Ber) skupia się przede wszystkim na jego poszukiwaniach brata Michała.
Szymon szuka go w obejściach gospodarzy, nad rzeką, wśród pól. Zagaduje mieszkańców, ale wszyscy odpowiadają niechętnie, jakby czuli wstyd, że o bracie Szymona zapomnieli. Michał, niegdyś młody człowiek, który wyjechał do miasta i zrobił karierę polityczną, powrócił jako chory psychicznie człowiek. Wymagający opieki, pozostawiony sam sobie, stał się dla Szymona strapieniem, ostatecznym obowiązkiem.
Osią filmu jest pragnienie bohatera, by wybudować rodzinny grobowiec na osiem kwater z przedsionkiem, tak aby w środku można było swobodnie odwrócić się z trumną. To w szpitalu Szymon postanawia wznieść grób jako dzieło, mające zaświadczyć o jego bytności na tym świecie.
Pietruszka przyjmował życie takim, jakie ono było w danej chwili. Był łobuzem, partyzantem, urzędnikiem, kochankiem. U kresu życia kiedy podsumowuje swój żywot, postanawia przygotować dla siebie i rodziny dom na tamtym świecie.
Powieść kontra adaptacja
Wiesław Myśliwski to znakomity polski pisarz, autor tzw. powieści totalnych. „Kamień na kamieniu” jest właśnie taką pozycją. Niestety, Ryszard Ber uchwycił w swojej ekranizacji jedynie niewielki fragment treści zawartej w książce. Przecież Myśliwski opisuje gruntowne przemiany społeczne, gospodarcze, kulturowe i polityczne na polskiej wsi!
Warto przeczytać książkę, aby móc mocniej wejść w świat polskiego chłopa i zrozumieć pełen kontekst.
🍂 Utracony czas
Kilka dni wcześniej udałem się w miejsce urodzenia mojej mamy. Spacerowałem po wsi i polach, zaglądając w obejścia pomimo wysokich płotów. Nie ma już jednak wsi z książek Myśliwskiego. Kultura chłopska skończyła się, społeczeństwo wiejskie stało się nijakie, zostało wchłonięte przez popkulturę.
Na polach nie czuło się jesieni, a sama ziemia wydawała się sztuczna, pozbawiona ducha, odwagi i pokory. Kiedyś, gdy szliśmy w pole z babcią, między bruzdami, zagonami i wyrośniętymi zbożami, pachniało, grało, śpiewało i radowało kolorami. Powietrze przemawiało, a ziemia opowiadała zasłyszane historie.
Żyjemy w świecie plastikowym, sztucznym, w barwach mdłych i nijakich. Brakuje mi tamtego zapachu, dźwięku, blasku słońca. Będę szukał utraconego czasu.

