„Dzień Listopadowy” to dramat Jarosława Iwaszkiewicza z 1959 roku, którego akcja oryginalnie rozgrywa się w leśniczówce. Adaptacja telewizyjna, którą miałem okazję obejrzeć, przeniosła miejsce wydarzeń do kameralnej agroturystyki ukrytej w lesie. „Dzień listopadowy” wyreżyserował Jan Kidawa-Błoński (premiera styczeń 2026, TVP1).
Czworo bohaterów poznajemy w ciągu jednego, pięknego listopadowego dnia. Główną postacią jest Karol (w tej roli Olaf Lubaszenko) – zgorzkniały pięćdziesięciolatek, dotkliwie czujący upływ czasu i zmagający się z demonami przeszłości. Gnębiony przez choroby, nie widzi sensu w dalszym życiu; jest typowym uciekinierem od świata zewnętrznego. Obok niego poznajemy Matkę (Ewa Wiśniewska), wybitną aktorkę, która również boleśnie odczuwa starość, zdając sobie sprawę, że jej czas na scenie dobiega końca. Relacje między tą dwójką przepełnione są wzajemnymi pretensjami. Oboje czują, że na ich naprawdę jest już za późno. Matka nieustannie gra przed synem, on zaś czuje się oszukany, wykorzystany i porzucony, przez co idealizuje postać ojca, którego nigdy nie poznał. W dramacie pojawia się także dwójka młodych bohaterów – Hanka (Julia Kijowska) i Kazik (Bartosz Gelner). Łączy ich uczucie skomplikowane i niejednoznaczne; oboje kluczą i okłamują samych siebie, a Hanka dodatkowo darzy głębszym uczuciem Karola.
„Dzień Listopadowy” to uniwersalna opowieść o trudnych relacjach, samotności i wszechobecnym egoizmie. Jeśli spektakl zostaje w moich myślach przez kilka dni, wiem, że nie straciłem czasu na jego obejrzenie. Ten dramat pozwolił mi spojrzeć na samego siebie z innej perspektywy – główny bohater jest przecież w podobnym wieku co ja. Iwaszkiewicz po mistrzowsku opisuje bolesną więź, starzejącej się matki z synem, który wkracza w wiek, gdy mężczyźnie pozostaje już tylko powtarzalność. Miłość młodych jest tu z kolei jedynie echem tego, co wydarzyło się (lub mogło się wydarzyć) w życiu Karola.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz