Recenzja spektaklu „Wizyta starszej pani” w reżyserii Małgorzaty Bogajewskiej (Teatr TVP)

 

 


 
    
 
Spektakl „Wizyta starszej pani”, inspirowany sztuką Friedricha Dürrenmatta o tym samym tytule, przenosi widza do miasteczka Gullem, które pogrąża się w głębokim kryzysie gospodarczym. Mieszkańcy, przytłoczeni długami i problemami materialnymi, tracą szansę na rozwój oraz marzenia, co tworzy mroczny klimat społecznej stagnacji.

    Nagle pojawia się nadzieja – lub wręcz przeczucie rewolucji. Wieść niesie, że do Gullem przyjedzie miliarderka, rodowita mieszkanka upadłego miasta – Klara Zachanassian (w znakomitej interpretacji Małgorzaty Majewskiej-Krzysztofik). Klara stawia jedno, dramatyczne żądanie: jej dawny kochanek, Alfred III, musi ponieść karę za zdradę, porzucenie i spłodzenie dziecka. Warunek ten, choć pozornie skrajny, staje się iskrą, która zapala płomień rewolucji w sercach i umysłach mieszkańców.

    Reżyseria Małgorzaty Bogajewskiej wyróżnia się precyzją i głębią interpretacji, prowadząc widza przez kolejne etapy zmiany postaw Gullejan. Aktorzy – wśród których znaleźli się m.in. Dorota Kolak, Jan Peszek, Cezary Pazura, Jan Englert oraz Michał Czernecki – kreują autentyczne portrety bohaterów, którzy w obliczu kryzysu próbują odnaleźć granice między zemstą a sprawiedliwością.

    Sztuka prowokuje do refleksji nad fundamentalnymi pytaniami etycznymi: Czy kara śmierci dla Alfreda III, sprawcy licznych krzywd, jest rozwiązaniem? Czy mieszkańcy, uwięzieni przez codzienną nędzę, potrafią zachować obiektywizm, czy też dają się pochłonąć żądzy rewanżu? Czy w desperackiej sytuacji społecznej, kuszeni obietnicą miliardowej nagrody, jesteśmy zdolni wybrać drogę, która ostatecznie przyniesie więcej cierpienia niż ulgi? Czy ja stałbym z pistoletem nad głową Alfreda III?

    Przez pryzmat dramatycznych losów bohaterów spektakl stawia widza przed uniwersalnym dylematem – jak dalece jesteśmy gotowi się posunąć w imię sprawiedliwości i czy ceną tej sprawiedliwości nie staje się utrata człowieczeństwa. Każdy z aktorów wnosi do przedstawienia autentyczność i emocjonalną głębię, co sprawia, że obserwacja przemiany społecznej w miasteczku Gullem staje się nie tylko artystycznym, ale i moralnym przeżyciem. Moja ocena bohaterów mówi coś o mnie?

    Podsumowując, „Wizyta starszej pani” to spektakl, który łączy w sobie doskonałą reżyserię, znakomitą grę aktorską i aktualne refleksje nad kondycją społeczną. To dzieło, które nie tylko bawi, ale przede wszystkim prowokuje do głębokich przemyśleń na temat granic ludzkiej sprawiedliwości i moralności. Zdecydowanie warto dać się porwać tej teatralnej uczcie, która pozostawia widza z pytaniami trudnymi do jednoznacznej odpowiedzi.

Sport w naszym mieście


 

 

    Już na początku XX wieku mieszkańcy Starachowic organizowali pierwsze inicjatywy sportowe. W okresie międzywojennym, w czasach burzliwych przemian społecznych, lokalne kluby –  inicjatywy zakładane przez członków społeczności polskiej i żydowskiej – pełniły ważną rolę w promowaniu aktywności fizycznej oraz integrowaniu mieszkańców. W klubach tych uprawiano m.in. lekkoatletykę, piłkę nożną i gimnastykę, co przyczyniło się do rozwoju nowoczesnych form rekreacji w regionie. SKS Star Starachowice jest obecnie najstarszym istniejącym klubem w naszym mieście. W przyszłym roku klub będzie obchodził rocznice stulecia powstania.  Obecnie tylko z jedną sekcją. Pozostała kopana tylko w zakresie działania kluby. Kiedyś były sekcje koszykówki, boksu, ciężarów. Lekkiej atletyki i inne (szermierka)

    W Starachowicach działa wiele klubów sportowych, które od lat promują aktywność fizyczną i rozwijają lokalne talenty. Do najważniejszych z nich należą:

  • Katolicki Klub Sportowy Juventa Starachowice
    Klub piłkarski z długoletnią tradycją, który rozwija młodzieżowe akademie, stawia na szkolenie młodych adeptów sportu.
  • Katolicki Ludowy Klub Sportowy „Juventa-Cerrad” Starachowice
    Specjalizujący się m.in. w lekkoatletyce, klub wspiera rozwój dyscyplin sportowych nie tylko wśród dorosłych, ale także młodzieży.
  • Klub Sportowy „Dragon Starachowice”
    Znany z osiągnięć w kickboxingu, organizuje turnieje o randze krajowej oraz szkolenia dla młodych zawodników.
  • Starachowicki Klub Pływacki „Barakuda”
    Zapewnia profesjonalne treningi pływackie dla dzieci i dorosłych, a także organizuje lokalne zawody.
  • Klub Płetwonurków Ligi Obrony Kraju „KALMAR” Starachowice
    Działa na rzecz rozwijania sportów wodnych, oferując zajęcia i treningi dla entuzjastów pod wodą.
  • Katolicki Ludowy Integracyjny Międzyszkolny Uczniowski Klub Szachowy „GAMBIT” Starachowice
    Promuje rozwój intelektualny młodzieży poprzez naukę i rywalizację w szachach.
  • Stowarzyszenie Miłośników Siatkówki „Absolwenci” oraz Klub Sportowy „Czwórka”
    Działają w zakresie sportów drużynowych, wspierając lokalne inicjatywy oraz turnieje.
  • Klub sportowy „Wiking” Działa w zakresie sportów siłowych, w którego szeregach jest multimedalistka w trójboju siłowym Jarosław Olech.

Współczesny obraz sportu w Starachowicach

    Współczesna polityka sportowa miasta budzi liczne dyskusje. W ostatnich latach władze skoncentrowały się głównie na piłce nożnej, co – według wielu krytyków – powinno być wspierane przez prywatnych sponsorów, umożliwiając równomierny rozwój innych dyscyplin. Z budżetu miejskiego powinien być finansowany sport młodzieżowy i dyscypliny mniej popularne.

Kierunki rozwoju sportu i rekreacji

    Patrząc w przyszłość, warto wskazać kilka kierunków, w których Starachowice mogą podążać, aby stać się wzorem dla innych miast:

  • Dywersyfikacja oferty sportowej
    Miasto powinno promować nie tylko piłkę nożną, ale również w większym stopniu dyscypliny takie jak koszykówka, siatkówka, lekkoatletyka, sporty walki i siłowe czy pływanie. Partnerstwa publiczno-prywatne mogą przyczynić się do zwiększenia liczby aktywności dostępnych dla mieszkańców. Środki przeznaczane na promocje Starachowic przez sport są rozdzielne z pokrzywdzeniem sportów innych niż piłka nożna.
  • Inwestycje w infrastrukturę rekreacyjną
    Rozwój terenów zielonych, budowa ścieżek rowerowych oraz miejsc do uprawiania sportów amatorskich wpłynie pozytywnie na aktywność fizyczną i jakość życia. Cieszy oczy rozwój stref rekreacyjnych w Starachowicach. Potrzeba jest rozbudową krytej pływalni, stworzenie klubu z sekcją kolarstwa szosowego. Powiększyć oferty wypożyczalni rowerów o rowery górskie z możliwością użytkowania poza granicami miasta.
  • Współpraca z lokalnymi społecznościami
    Zaangażowanie mieszkańców w planowanie i realizację projektów sportowych jest kluczem do sukcesu. Konsultacje społeczne i współpraca z klubami oraz stowarzyszeniami pozwolą tworzyć ofertę odpowiadającą na realne potrzeby.
  • Rola magistratu
    Władze miejskie powinny pełnić rolę koordynatora działań sportowych, inwestując w infrastrukturę oraz umożliwiając partnerstwa z prywatnymi inwestorami. Warto także wprowadzać programy edukacyjne promujące zdrowy tryb życia. Powinny być powyższe działania połączone z promocją abstynencji, jako elementu zdrowego stylu życia.

Podsumowanie

    Sport w Starachowicach ma głębokie korzenie, sięgające czasów sprzed II wojny światowej. Historyczne inicjatywy, w tym działalność klubów zakładanych przez społeczność polską i żydowską, stworzyły fundament pod rozwój lokalnej kultury sportowej. Współczesne Starachowice nie tylko szczycą się nowoczesnym stadionem, ale także autentycznym zapleczem klubowym – od piłki nożnej, przez lekkoatletykę i karate, po sporty wodne oraz szachy. Kluby te nieustannie wspierają młode talenty i integrują społeczność, co w połączeniu z inicjatywami władz miejskich daje solidne podstawy dla dalszego rozwoju sportu i rekreacji w mieście.

Zapomniana nauka Jana Pawła II – refleksja po latach

 

 



„Kto zamyka się na odmienność lub, co gorsza, próbuje tę odmienność zniszczyć, odbiera sobie możliwość zgłębienia tajemnicy ludzkiego życia. Odmienność, uważana przez niektórych za ogromne zagrożenie, może stać się dzięki dialogowi opartemu na wzajemnym szacunku źródłem głębszego zrozumienia tej tajemnicy”.
(Cytat zaczerpnięty z artykułu Tygodnika Powszechnego)

Te słowa, wypowiedziane przez Jana Pawła II na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ w 1995 roku, brzmią dziś równie aktualnie, jak wtedy. Papież, który przez całe swoje pontyfikatowe życie nawoływał do dialogu, porozumienia i szacunku, pozostawił nam jasny przekaz. Niestety, obserwując dzisiejszy świat – zarówno na skalę globalną, jak i w naszej polskiej rzeczywistości – trudno nie zauważyć, że jego nauki zostały w wielu miejscach zapomniane lub zniekształcone.

 

Osobiste wspomnienia – początek wielkiej historii

2 kwietnia 2005 roku Karol Wojtyła odszedł do domu Ojca. Wspominając jego życie, przenoszę się myślami do 16 października 1978 roku, kiedy świat po raz pierwszy usłyszał, że nowym papieżem został Polak – kardynał Karol Wojtyła z Krakowa. Moja śp. babcia była wtedy najszczęśliwszą osobą na świecie. Prosta kobieta, pozbawiona formalnego wykształcenia, ale głęboko wierząca, zawierzyła swoje życie Bogu i nigdy nie narzekała. Ciężko pracowała, żyjąc z niewielkiego kawałka ziemi, a mimo to zawsze miała miejsce w sercu dla innych. Dla mnie była prawdziwą świętością. Gdy mówiła o Papieżu, jej oczy napełniały się łzami – wierzyła mu bezgranicznie. Zastanawiam się, co powiedziałaby dzisiaj.

 

Pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II do Polski – 1979

„Wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja, Jan Paweł II, papież. Wołam z głębi tego tysiąclecia, wołam w przeddzień Święta Zesłania, wołam wraz z wami wszystkimi: Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!” (Homilia, Warszawa 1979 r.)
Te słowa mocno zapadły w pamięć Polakom. W czasach głębokiego komunizmu Jan Paweł II nie tylko podtrzymywał ducha narodu, ale także wzmacniał pragnienie wolności. Jego pielgrzymki do Polski stawały się wydarzeniami o ogromnym znaczeniu społecznym i politycznym, przyczyniając się do budowania świadomości narodowej, która ostatecznie umożliwiła zmianę ustroju. Papież wspierał Solidarność i walczył o prawa człowieka, dając ludziom nadzieję na lepszą przyszłość. Jego wpływ na upadek komunizmu w Europie Wschodniej jest niepodważalny.

 

Spotkanie na Jasnej Górze – 18 czerwca 1983

Jednym z najważniejszych momentów mojego życia była pielgrzymka na spotkanie z Janem Pawłem II w Częstochowie w 1983 roku. Był to trudny czas – Polska żyła w cieniu stanu wojennego, a nadzieję przytłaczały represje i strach. Wraz z grupą znajomych ze Starachowic udaliśmy się tam bez oficjalnej akredytacji, kierowani pragnieniem uczestniczenia w czymś większym niż my sami.
Wieczorne spotkanie na błoniach sanktuarium częstochowskiego było prawdziwie magiczne. Tysiące młodych ludzi, zjednoczonych we wspólnej modlitwie, oddawało hołd nie tylko Papieżowi, ale także wartościom, które on symbolizował. Jan Paweł II przemawiał do nas słowami otuchy, przypominając, że przyszłość Polski zależy od naszej wierności Ewangelii, solidarności i miłości do drugiego człowieka. Jego słowa brzmiały niczym przysięga – obietnica, że nie pozwolimy, by wolność i prawda zostały nam odebrane.

 

Czy zapomnieliśmy?

Minęło już wiele lat. Jan Paweł II stał się symbolem – pomnikiem, nazwą ulic, patronem szkół. W miarę upływu czasu pojawiały się głosy krytyki, oskarżenia, a krystalicznie jasny obraz papieża zaczął nabierać odcieni szarości. Nawet autorytet, który budował, został zniekształcony, a on sam zredukowany do roli łatwego symbolu. Jednak czy jego nauki naprawdę przeminęły?
W Polsce coraz częściej dostrzegam podziały, brak dialogu i wzrastającą nienawiść zamiast wzajemnego zrozumienia. Zamykamy się na innych, nie potrafimy budować mostów porozumienia. Wystarczy spojrzeć na dzisiejszą debatę publiczną, pełną jadu, wzajemnych oskarżeń i agresji. Czy to naprawdę obraz świata, który miał wyłonić się po pontyfikacie Papieża Polaka?
Jego przesłanie było jasne: otwartość, szacunek i dialog. Niestety, część ludzi, którzy jeszcze niedawno stanowili gorliwych wyznawców jego nauk, dziś odrzuca je na rzecz podziałów i uprzedzeń. Czy naprawdę zrozumieliśmy głębię jego słów? A może sprowadziliśmy go jedynie do roli symbolu, nie dociekając sensu jego myśli?

 

Warto przemyśleć...

Wspomnę jeszcze o jednym cytacie, który – choć nie zawsze potwierdzany w źródłach – doskonale oddaje poglądy Jana Pawła II:
„Jeżeli chcesz kogoś oceniać, załóż jego buty i przejdź jego życie”.
To przesłanie zachęca nas do głębokiej empatii. Tylko stawiając się w sytuacji drugiego człowieka, przeżywając, choć na moment jego codzienne radości i trudności, możemy naprawdę zrozumieć, kim on jest. Pozwala to nie tylko dostrzec jego indywidualne piękno i ludzką słabość, ale również budować mosty porozumienia i wzajemnego szacunku, na których opiera się prawdziwa wolność i solidarność.

 

Czas na refleksję

Jan Paweł II nie był postacią doskonałą – żadna postać historyczna nie jest pozbawiona wad. Jego nauki jednak wciąż mają moc przemiany, jeśli tylko zdecydujemy się je wcielać w codzienne życie. Może, zamiast polegać jedynie na symbolach – pomnikach czy patronatach – warto zacząć od fundamentalnej próby zrozumienia drugiego człowieka, nawet jeśli oznacza to akceptację jego odmienności.

Moja babcia wierzyła, że Papież zmieni świat. On dał nam wskazówki, ale to my musimy wprowadzać zmiany. Pytanie brzmi: czy mamy na to wolę i odwagę?

 

A Ty?

Jakie są Twoje wspomnienia związane z Janem Pawłem II? Czy jego nauki mają dla Ciebie znaczenie? Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzach.

Polecane

W poszukiwaniu Mistrza – od „Wszystko na sprzedaż” do współczesnej sceny

       Film „Wszystko na sprzedaż” z 1968 roku w reżyserii Andrzeja Wajdy stał się bezpośrednią inspiracją dla sztuki teatralnej stworzo...