Program 12 Kroków Anonimowych Alkoholików: Analiza wpływu uczuć i emocji

 


 

 

Program 12 Kroków Anonimowych Alkoholików: Analiza wpływu uczuć i emocji

Program 12 Kroków Anonimowych Alkoholików obejmuje kilka kroków, które poruszają temat uczuć i emocji. Oto ich przegląd:

Krok 4: „Zrobiliśmy wnikliwą i odważną osobistą inwenturę moralną". Ten krok polega na szczerym spojrzeniu na swoje uczucia i motywacje, aby zrozumieć, jak wpłynęły one na nasze uzależnienie od alkoholu.

Krok 5: „Wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów". Ten krok dotyczy uznania swoich wad i niedoskonałości, co może wywołać silne emocje.

Krok 6: „Staliśmy się całkowicie gotowi, żeby Bóg usunął wszystkie te wady charakteru”. W tym kroku zwracamy się do mocy wyższej, aby pomogła nam pozbyć się naszych wad, co może być emocjonalnie trudne.

Krok 8: „Zrobiliśmy listę wszystkich osób, które skrzywdziliśmy i staliśmy się gotowi zadośćuczynić im wszystkim”. Ten krok wymaga spojrzenia na nasze relacje z innymi ludźmi i rozważenia naszych uczuć wobec nich.

Krok 10: „Prowadziliśmy nadal osobistą inwenturę, z miejsca przyznając się do popełnianych błędów”. Ten krok polega na ciągłym monitorowaniu naszych myśli i działań oraz uznawaniu naszych błędów i niedoskonałości.

W każdym z tych kroków uczucia i emocje odgrywają ważną rolę w procesie wyzdrowienia.

W poprzednim wpisie na blogu poruszałem temat choroby alkoholowej, skupiając się na aspekcie duchowym w programie 12 Kroków. Alkoholizm to choroba „CUD” - dolegliwość dotykająca trzech elementów: ciała, umysłu i ducha. W tym wpisie skupię się na elemencie umysłu. To w naszym mózgu powstają uczucia i emocje. Każdy z nas, będący alkoholikiem, doskonale wie, że nasze życie emocjonalne i uczuciowe w czasie trwania choroby było w stanie patologicznym. Proces trzeźwienia to długa droga, która prowadzi nas do uregulowania amplitudy naszych uczuć i emocji. Kiedy piliśmy, towarzyszyły nam takie uczucia i emocje jak gniew, złość, zazdrość, podejrzliwość, niepokój, smutek, samotność i wiele innych.

Kroki, które odnoszą się do naszych uczuć i emocji, to Krok 4, 5, 6, 8 i 10. Poznając te kroki i analizując je w kontekście naszego życia, otrzymujemy wskazówki. Szczerze przyglądamy się naszym uczuciom i motywacjom, aby zrozumieć, jak wpłynęły one na nasze uzależnienie od alkoholu. Uznajemy nasze wady i niedoskonałości, co może być emocjonalnie trudne. Analizujemy nasze relacje z innymi ludźmi i rozważamy nasze uczucia wobec nich. Jesteśmy zobowiązani do ciągłego monitorowania naszych myśli i działań oraz do uznawania naszych błędów i niedoskonałości.

Program 12 Kroków szeroko zajmuje się naszymi uczuciami i emocjami. Bez zdrowego ducha i umysłu nie można wyjść z uzależnienia. Program 12 Kroków prowadzi do trzeźwości, która jest wyższym poziomem niż tylko abstynencja. Samo niepicie napojów alkoholowych to jeszcze nie stan trzeźwości. Aby go osiągnąć, konieczna jest zmiana naszej osobowości. Oczywiście istnieje wiele sposobów dotarcia do  celu, a program 12 Kroków jest jednym z nich.

 

 

Wędrowanie na Babią Górę. Refleksje podróżnika

    


 

     „No i po co tam synu idziesz?” — Na zadane pytanie, zdawkowo odpowiadam — odpocząć. Zresetować, wyciszyć uczucia i emocje.

    Kolejny raz wchodzę na Babią Górę. Wilgoć przedziera się przez bluzę, czuje ją na karku, otula mnie jak mokry ręcznik. Na złote promienie słońca nie ma szans. Ponuro, chodź rześko. Na szlak wchodzę z Przełęczy Krowiarki, idę w stronę schroniska na Markowych Szczawinach (brak szczawiu jak i mirabelek). Długa spacerowa część szlaku. Drzewa pokryte kroplami rosy połyskujące pomimo szarość. Rozgrzewka. Mijam się z turystami, którzy po nocy w schronisku wracają w dolinę. Zdawkowo dzień dobry. Bez pytań o pogodę tam w górze i deszcz tam w dole. Krok równy i miarowy z wierszykiem, recytowanym; To dla ojczyzny trzeba robić tak, najpierw palce, potem pięty, głowa do góry, brzuch wciągnięty. Pod schroniskiem gwar, turyści, piją poranną kawę, jedzą śniadanie. Na uboczu przysiadam jak wystraszony wróbel gotowy do lotu. Zjadam śniadanie. Batony słodkie, kawa. Tu zaczynana się podejście. No to w górę na przełęcz Brona.


 

    Kamienie szkliste, połyskujące, niewielkie kałuże w zapadlinach między głazami. Poblask w szarości. Krok za krokiem i przychodzi zmęczenie. Poznaje go, zaznajamiam się z szybszym oddechem, biciem serca. Słyszę zmęczenie. Żyje. Wracam do pytania … no i po co idę? W jakim celu organizm męczę. Jaka w tym jest chęć, wchodzić kolejny raz, ujrzeć zamglone niebo, wiatr niemiłosiernie dmący. Przełęcz Brona osiągnięta. Proste rozwiązanie nie jest w moim stylu. Przysiadam na chwilę. Kieruje się na Małą Babią Górę. Oddalam się od Diablaka. Miejsca wiatrem zawładnięte. Świszczące, dmące, chmurami otoczone. Tu spokój i cisza. Pójdę dalej na Słowacką stronę. Diabeł przegrał zakład Góralem. Dusza chłopa wolna wieje, dmie na szczycie stoczonej rozgrywki. Wędrowanie moje, takie od dziecka nigdy nie miało celu. Samo w sobie jest celem. Chodzić, podążać. Być w ruchu, jak Bieguni. Te bajki o resetowaniu, przepięknych widokach, zdobyciu kolejnych szczytów, odwiedzeniu szczególnych miejsc. To nic. Po prostu trzeba iść.

     W drodze myślę. Przestrzeń wypełnia śpiew ptaków. Ich imion nie znam. Wsłuchuje się w arie i sonety. Solówki. Trele. Nie wiem, po co jest myślnie. Czemu oto to rozważanie przybiegło i przycupnęła na ramieniu, czemu to pojęcie znowuż idzie za mną. Czuje jej oddech, ale nie widzę. Są myśli czekające za rogiem. Siedzę na ławce, wpatrując się na szczyt Babiej Góry obok siadła idea – zadała pytanie. Czemu boimy się innych? Inaczej wyglądających, mówiących, zachowujący się nie zgodnie z naszymi normami. Obcy. Przybyły. Etykietujemy ludzi. Wypisujemy nazwy karteluszkach wymiętego papieru i zaklejamy jestestwo człowieka. Pierwsza etykieta kobieta, mężczyzna. Druga etykieta wypisuje wiek osoby. Trzecia etykieta pierwsze wrażenie. W tej etykiecie zawarte są nasze strachy, lęki, przekonania, opinie zasięgnięte od tzw. autorytetów.

    Idę ponad 25 kilometrów. Wchodzę w stan niemyślenia. Odpoczywam. Nie ma widoków, ciekawych miejsc. Nogi w marszowym kroku, rytmicznym, umysł wyciszony. Milczę. Przyroda opowiada o sobie. Wiatr szumi w konarach, gałęzie ocierają się o siebie w miłosnym uniesieniu. Ptaki snują melodie o swoich losie. Czy aborcja i eutanazja jest złem? Wspominam spektakl „Jak nie zabiłem swojego ojca i jak tego żałuje”. W opisanym losie ludzkim, opowiedzianym słowami syna. Eutanazja powinna być dopuszczona? Aborcja temat sztandarowy ludzi nienawidzący innych. Bronią zakazu jak reduty. To ostaniec ich ideologii. Zabicie dziecka jest złe. Wybór należy do zainteresowanych. Trzeba pamiętać o ojcu dziecka. W całej kłótni zapominamy o płodzącym nowe życie. Kobieta jest ważniejsza i już. Ich bóg niech daje kolejne życie, jak jest taki władny.

    Oto Babia Góra (Diablak) kobieta kapryśna i złośliwa. Dzielę miłość do niej i do Caryńskiej Połoniny. Kobiety mojego życia. Siadam po południowej stronie muru z kamienia. Cisza, tego potrzebuje. Zamykam oczy. Widzę powidoki. Czy ja wiem, po co tu wszedłem? O nie. Byłoby to proste. Wiedzieć nie znaczy zdawać sobie sprawę. Trzeba iść. Dojść i nie zadawać pytań. Dziś chmury zasłaniają dal. Schodzę. Krok za krokiem w dół. Powrót. Pomimo zmęczenia myśli znów przybiegają. Rozsiadają się wokół mojej drogi i opowiadają o świecie, który jest tam w dolinie. Uśmiecham się na myśl o problemach. Czekają na mnie.

 

Partia Marka Materka - Nowa Demokracja-Tak: Oczekiwania i Wątpliwości

 


           

 

Zgodnie z zapowiedzią Ruch Marka Materka przekształcił się w partię polityczną. Na mapie politycznej Polski pojawiło się kolejne ugrupowanie, które próbuje wbić klin pomiędzy Donalda Tuska a Jarosława Kaczyńskiego.

Partia, której liderem i „lokomotywą” jest prezydent Starachowic, otrzymała nazwę Nowa Demokracja – Tak. Na pierwszy rzut oka nic szczególnego – na scenę polityczną wchodzi nowy twór, składający się w dużej mierze z samorządowców.

Osobiście mam jeden zasadniczy problem: chodzi o nazwę partii.

Demokracja to forma rządów, w której władza polityczna należy do obywateli. Charakteryzuje się powszechnym prawem do udziału społeczeństwa w procesie decyzyjnym – zarówno poprzez wybór przedstawicieli, jak i bezpośrednie zaangażowanie w podejmowanie decyzji. Istotą demokracji jest także poszanowanie praw jednostki, ochrona mniejszości oraz podział władzy między różne instytucje – parlament, rząd i niezawisłe sądownictwo.

Pytanie brzmi: co partia Marka Materka chce zmienić w tej definicji i to jeszcze „na tak”?

W Polsce potrzebna jest partia, która już w samej nazwie niosłaby dla polityków jasny programowy przekaz – powrót do demokracji. Od 2007 roku ustrój demokratyczny jest krok po kroku ograniczany. Co prawda proces ten powstrzymało ujawnienie tzw. afery Rywina, ale kolejne afery nie zatrzymały dalszej erozji systemu. Wola polityczna od dawna zmierza w kierunku osłabiania trójpodziału władzy. Politycy Platformy Obywatelskiej robili to w białych rękawiczkach, tak by nie zwracać uwagi instytucji Unii Europejskiej.

Prawo i Sprawiedliwość, jako partia ludzi „biernych, miernych, ale wiernych”, nie ma już takich zahamowań. Bezwzględnie sięga po zasoby państwa, skupia władzę w jednym ośrodku decyzyjnym i niszczy niezależność instytucji demokratycznych. Ktoś wówczas powiedział: „teraz, k**a, my”*.

             

Partia Marka Materka w istocie niewiele różni się od ugrupowań rządzących od 2007 roku. Jej program – 23 punkty przedstawione przy okazji powstania – w większości odnosi się do spraw samorządowych. W żadnym z nich nie znajdziemy poważnej refleksji nad destrukcją polskiej demokracji.

Po tak daleko posuniętej dewastacji systemu nie dostrzegam dziś polityka, który swoją determinacją potrafiłby doprowadzić do rzeczywistego odbudowania demokracji. A nawet gdyby taki się pojawił, byłby to proces rozłożony na wiele lat. Tymczasem wyborcy co cztery lata oczekują przede wszystkim obietnic, transferów socjalnych i szybkich korzyści. Na prawdziwe zmiany mogą się zdecydować dopiero wtedy, gdy „w miskach ryżu zacznie brakować”. Dziś nic na to nie wskazuje. Liderzy partii doskonale o tym wiedzą i finansują swoje twarde elektoraty, dbając jedynie  ich doraźne potrzeby.

Dlatego jeszcze raz pytam partię Nowa Demokracja – Tak: co tak naprawdę ma być „nowego” w polskim ustroju demokratycznym?

Polecane

Dziś są moje urodziny

  Postanowiłem sam sobie wręczyć prezent na 60. urodziny. Pisanie było dla mnie ważne od dziecka. Jestem grafomanem od zawsze – taka już...